Wstęp – zapomniany element ekwipunku
Współczesne łowiectwo coraz częściej sprowadza się do wygodnych polowań z ambony albo z samochodu. Taki model ma swoje zalety – jest skuteczny, mniej wymagający fizycznie, wygodny. Ale ma też zasadniczą wadę: odbiera polowaniu to, co jest w nim najcenniejsze – kontakt z terenem, wysiłek, nieprzewidywalność, bliskość zwierza. Dla myśliwego, który ceni sobie podchód, deptak, ciche przemieszczanie się po łowisku, pastorał jest niezbędnym elementem wyposażenia.
Pastorał to nic innego jak podpórka do sztucera – kij z rozwidleniem na końcu, który podtrzymuje broń podczas celowania. Prosty, tani, wykonany własnoręcznie. A jednak niedoceniany. Ten artykuł pokazuje, jak go zrobić, jak go używać i dlaczego warto.
Czym jest pastorał i dlaczego jest ważny
Pastorał służy do podparcia sztucera podczas strzału, gdy nie ma możliwości wykorzystania naturalnego podparcia – pnia, gałęzi, ambony, samochodu. W praktyce jest niezastąpiony w polowaniu z podchodu, zwłaszcza gdy strzelamy do zwierzyny płowej lub drapieżników na dystansie, na którym strzał „z wolnej ręki" nie gwarantuje pewnego trafienia.
Etyka łowiecka opiera się na jednej fundamentalnej zasadzie: strzelamy tylko wtedy, gdy jesteśmy pewni trafienia. Jeśli krzyż lunety „tańczy" po komorze zwierzęcia, jeśli broń drży w rękach z emocji – nie wolno strzelać. Pastorał pomaga tę pewność osiągnąć. Stabilizuje broń, pozwala na spokojne wyprowadzenie strzału, zwiększa precyzję.
Praktyczne zastosowania pastorału
Pastorał to nie tylko podpórka do strzału. W praktyce łowieckiej sprawdza się na wiele sposobów:
- Podparcie przy strzale – podstawowa funkcja, zwłaszcza w podchodzie.
- Badanie gruntu – przed przeprawą przez bagno, mokradła, grząskie łąki. Pastorał wbity w ziemię szybko pokaże, czy grunt utrzyma ciężar myśliwego.
- Pomoc przy wydostawaniu się z oparzeliska – w krytycznej sytuacji kij podany towarzyszowi może uratować mu zdrowie (albo i życie).
- Obrona przed psami – w okolicach zabudowań wiejskich sfory kundli potrafią być agresywne. Długi kij w rękach myśliwego działa odstraszająco.
- Sprawdzanie zwierza – po strzale, gdy zwierz przepadł w gęstej trawie, pastorałem można rozgarniać roślinność i sprawdzić, czy zwierzę jeszcze żyje, bez ryzyka ugryzienia. Ranny lis czy dzik potrafi zaatakować z furią.
- Rozgarnianie traw i zarośli – przy poszukiwaniu postrzałka w wysokiej roślinności.
Rodzaje pastorałów
Pastorały dzielą się na kilka typów, różniących się liczbą podpór i przeznaczeniem:
Pojedynczy – klasyk podchodu
Najprostsza i najczęściej używana wersja. Kij z rozwidleniem na końcu, który podpiera broń w jednym punkcie – najczęściej pod lufą lub pod chwytem. Lekki, wygodny, cichy. Idealny do polowania z podchodu na dziki, rogacze, drapieżniki. Nie klekocze, nie brzęczy, mobilizuje do koncentracji i precyzyjnego strzału.
Podwójny – na zasiadkę i wab
Dwie podpory połączone u góry. Stabilniejszy od pojedynczego, ale też cięższy i mniej mobilny. Świetnie sprawdza się przy polowaniu z zasiadki, na wab, na rykowisko – tam, gdzie pastorał może stać rozstawiony i czekać na okazję. Nie trzeba go składać i rozkładać przy każdym ruchu.
Potrójny i poczwórny – dla wytrwałych
Więcej podpór = większa stabilność, ale też większa waga i głośność. Te wersje są używane głównie przez początkujących strzelców, którzy nie potrafią jeszcze opanować drżenia rąk przy spotkaniu ze zwierzyną. Dla doświadczonego myśliwego są zbędne – to dodatkowy balast, który przeszkadza w podchodzie.
„Rusztowanie" – czy warto?
Na rynku dostępne są skomplikowane konstrukcje – pastorały teleskopowe, aluminiowe, z wieloma wspornikami i instrukcją obsługi. Są drogie i efektowne, ale w praktyce ich skuteczność nie odbiega od zwykłego kija. Co więcej, w trudnych warunkach – po długim dniu polowania, przy zmęczeniu, po burzy, gdy dźwiga się broń, lornetkę, latarkę, stołek – taki sprzęt staje się ciężarem. Prostego patyka można wrzucić w krzak i wrócić po niego za tydzień. Zgubienie „rusztowania" za kilkaset złotych boli inaczej.
Materiały – z czego wykonać pastorał
Najlepszym materiałem jest leszczyna. Kij leszczynowy o grubości kciuka jest lekki, wytrzymały i łatwo dostępny. Leszczyna rośnie wszędzie, a jej drewno ma doskonałe właściwości – jest sprężyste, nie pęka, dobrze znosi obciążenia.
Alternatywą są kije bambusowe – dostępne w marketach budowlanych i sklepach ogrodniczych za kilka złotych. Lekkie, mocne, o przyjemnej estetyce. Można z nich wykonać zarówno pastorał pojedynczy, jak i podwójny.
Można też użyć innych materiałów: kij z derenia, jarzębiny, dębu. Ważne, żeby drewno było twarde, sprężyste i – najlepiej – z naturalną korą, która stanowi ozdobę pastorału.
Wykonanie – krok po kroku
Krok 1: przygotowanie materiału
Wybrany kij leszczynowy należy wybrać w miarę prosty. Jeśli ma lekkie skrzywienie, można je zniwelować, przeginając kij „na siłę" w kierunku przeciwnym – świeża tyczka leszczynowa łatwo poddaje się prostowaniu. Następnie kładziemy kij w suchym miejscu lub na słońcu. Leszczyna schnie bardzo szybko – po kilkunastu dniach mamy gotowy surowiec.
Krok 2: oczyszczenie
Po wyschnięciu oczyszczamy kij z małych sęczków. Robimy to delikatnie nożem, aby nie uszkodzić kory – to ona stanowi główną ozdobę pastorału. Nie szlifujemy całej powierzchni, nie zdejmujemy kory. Wycinamy tylko to, co wystaje.
Krok 3: długość i rozwidlenie
Ustalamy długość kija. Powinna być taka, żeby rozwidlenie znalazło się na wysokości oczu myśliwego – wtedy podpórka naturalnie wspiera broń w prawidłowej pozycji strzeleckiej. Dla osoby o wzroście 175–180 cm oznacza to zwykle kij o długości 170–180 cm.
Rozwidlenie (widełki) możemy wykonać na kilka sposobów:
- Z naturalnego rozwidlenia kija – jeśli taki znajdziemy, to najprostsza opcja.
- Z kawałka zrzutu poroża – klasyka myśliwska, daje piękny efekt estetyczny. Poroże jest twarde i wytrzymałe.
- Z drewna – kształtem przypominającym procę, owinięte paskiem cienkiej skóry dla estetyki i lepszego chwytu.
Oba elementy – kij i rozwidlenie – łączymy mocną śrubą do drewna. Sprawdzą się tu samogwintujące śruby do betonu z obciętym łbem. Dodatkowo warto posmarować łączone powierzchnie mocnym klejem epoksydowym, żeby połączenie było trwałe i nie obluzowało się po latach.
Krok 4: dolna końcówka
W dolnej części pastorału warto zamocować końcówkę – np. grot z poroża jelenia. To poprawia stabilność na grząskim podłożu, ułatwia wbicie w ziemię i dodaje pastorałowi charakteru.
Alternatywnie można zastosować gumowe lub skórzane kółko, które zapobiega zapadaniu się kija w miękkim gruncie.
Wariant z bambusa – szybki i tani
Jeśli nie chcemy bawić się w obróbkę leszczyny, można wykonać pastorał z dwóch kijków bambusowych kupionych w markecie ogrodniczym. Cena – kilka złotych za sztukę. Kijki spinamy u góry kawałkiem gumki lub rzepem, tworząc podpórkę podwójną. Lekka, składana, można ją nosić w plecaku i rozłożyć w kilka sekund.
Zastosowanie w praktyce – jak strzelać z pastorału
Pastorał wbija się w ziemię pod odpowiednim kątem. Broń opiera się na rozwidleniu – najczęściej przed chwytem, w okolicy łoża. Strzelec klęka lub stoi w lekkim rozkroku, opierając się o kij lewą ręką. Prawa ręka spoczywa na chwycie, kontrolując spust.
W podchodzie kluczowe jest tempo. Pastorał musimy mieć zawsze pod ręką, gotowy do wbicia. Najlepszy sposób to noszenie go w lewej ręce razem z bronią – lub w specjalnym uchwycie przy pasie. Kiedy pojawia się zwierz – wbijamy kij w ziemię i w kilka sekund jesteśmy gotowi do strzału.
W zasiadce pastorał można ustawić rozstawiony, gotowy do użycia. Wystarczy wbić go w ziemię obok stanowiska i czekać na zwierzynę.
Etyka łowiecka a pastorał
Pastorał to nie tylko narzędzie – to wyraz odpowiedzialności. Strzelanie z podparcia oznacza mniejszą liczbę postrzałków, mniejsze cierpienie zwierząt, wyższą skuteczność. Myśliwy, który świadomie używa pastorału, pokazuje, że traktuje łowiectwo poważnie, że szanuje zwierzynę i nie ryzykuje niepotrzebnie.
Dlatego najlepsi myśliwi mają zwykle kilka pastorałów – ustawionych w stojaku, gotowych do użycia. Robią nowe co roku, obdarowują nimi kolegów, przekazują dalej kulturę łowiecką. Ręcznie wykonany pastorał jest rekwizytem osobistym – przynosi szczęście, przypomina o ważnych łowach, o miejscach, o ludziach.
Podsumowanie – proste jest najlepsze
Pastorał to jeden z tych elementów ekwipunku, który można kupić za kilkanaście złotych – albo wykonać samodzielnie za kilka złotych i kilka godzin pracy. W praktyce różnica w skuteczności między prostym kijem leszczynowym a drogim pastorałem teleskopowym jest minimalna. Różnica w satysfakcji z użytkowania – ogromna.
Zachęcam wszystkich myśliwych – zwłaszcza tych, którzy polują z podchodu – do wykonania własnego pastorału. Niech to będzie kij, którego używacie przez lata, którego dotyk znacie na pamięć, który zawsze wracacie po niego, gdy zostawiacie go pod drzewem. Taki pastorał staje się częścią myśliwskiego rzemiosła – i częścią własnej historii.